Niezależna redakcja o grach mobilnych

Opisujemy gry, które nie trafiły na pierwszą stronę sklepu

Większość naprawdę ciekawych aplikacji ma po kilka tysięcy pobrań i nikt o nich nie pisze. My siadamy do nich na kilka wieczorów, rozkładamy je na części i tłumaczymy po ludzku, jak działają i dla kogo są.

Nie gonimy premier. Jeśli gra ma w sobie jeden uczciwy pomysł, zostajemy przy niej dłużej niż przy hałaśliwej nowości, o której i tak napiszą wszyscy.

Czym się zajmujemy

Sześć półek, na których szukamy ciekawych rzeczy

Nie trzymamy się jednego gatunku. Zależy nam na tytułach, które mają w sobie jakiś pomysł, nawet jeśli ich twórcy to dwie osoby pracujące po godzinach.

Łamigłówki i gry logiczne

Tytuły, w których liczy się pomysł, a nie budżet. Sprawdzamy, czy zagadki mają sens i czy trudność rośnie uczciwie. Jeśli po trzeciej planszy wszystko się powtarza, piszemy o tym wprost.

Gry przygodowe i narracyjne

Krótkie historie na telefon, które da się przejść w jeden wieczór. Patrzymy na klimat, tempo i to, czy fabuła trzyma do ostatniej sceny, a nie tylko do ładnego początku.

Gry na krótkie sesje

Takie, które włączasz na przystanku. Oceniamy, czy pięć minut rozgrywki daje realną frajdę, czy tylko zajmuje kciuk, dopóki nie przyjedzie tramwaj.

Narzędzia kreatywne

Niewielkie aplikacje do rysowania, komponowania dźwięku czy pisania. Lubimy pokazać, co da się z nich wyciągnąć w jeden spokojny wieczór, bez kursu i bez konta premium.

Aplikacje na co dzień

Proste narzędzia, które porządkują dzień bez zbędnych funkcji. Opisujemy je tak, żebyś po dwóch akapitach wiedział, czy zostawisz je w telefonie, czy od razu odinstalujesz.

Gry eksperymentalne

Projekty, które łamią schematy i nie boją się dziwności. Tu najczęściej trafiamy na rzeczy, które albo wciągają od pierwszej minuty, albo odpadają po jednej próbie. Oba wyniki są dla nas ciekawe.

Z biurka

Najpierw kładziemy grę na stole i patrzymy, czy w ogóle chce się do niej wrócić

Zanim powstanie tekst, na biurku lądują kafelki, notes i telefon odłożony ekranem do góry. Dopiero gdy mechanika przestaje być nowością, a staje się nawykiem, wiemy, o czym pisać.

Gliniany telefon z geometryczną układanką, stos kafelków, gałązka oliwna i kubek na piaskowym blacie
Tak mniej więcej wygląda początek pracy: jedna gra, kubek i spokój, żeby niczego nie przeoczyć w pierwszych minutach.
Drewniane kafelki z prostymi znakami logicznymi w kolorach gliny i oliwki
Łamigłówkę oceniamy po tym, czy kolejny ruch da się wytłumaczyć bez ściągi.
Klepsydra, żetony i zamknięty notes na ciepłym blacie
Krótka sesja ma sens tylko wtedy, gdy po pięciu minutach chce się jeszcze jednej rundy.
Papierowa latarnia nad ścieżką z zielonych kamieni i złożona pusta mapa
W grach z historią liczy się droga, nie tylko ładny pierwszy kadr.
Historie na jeden wieczór

Jeśli wątek gubi się w połowie, piszemy o tym tak samo spokojnie jak o dobrym zakończeniu

Krótka przygoda na telefonie nie potrzebuje wielkiego świata. Wystarczy, że wiadomo, dokąd idziesz i po co. Gdy mapa jest pusta, a kroki nie prowadzą nigdzie, mówimy to wprost — bez złośliwości i bez udawanego zachwytu.

Przy eksperymentach jest podobnie. Dziwny kształt rozgrywki nas cieszy, ale tylko wtedy, gdy da się go poczuć palcem, a nie tylko opisać w zwiastunie.

Malowane koła i trójkąt w kolorze terakoty i oliwki na ciemnym tle
Eksperyment zostaje u nas na biurku, gdy po pierwszym zdziwieniu nadal chce się go dotknąć.
Dziwne też ma miejsce

Nie każda gra musi wyglądać jak gra, żeby dało się o niej opowiedzieć

Czasem na ekranie są tylko kształty, które reagują na palec. Jeśli po kilku minutach wiadomo, po co one tam są, zostajemy. Jeśli to tylko ozdoba, odkładamy telefon i mówimy to w tekście jednym zdaniem.

Jak pracujemy

Zanim napiszemy zdanie, spędzamy z grą sporo czasu

Nie oceniamy aplikacji po opisie w sklepie ani po zwiastunie. Każdy tekst powstaje po tym, jak ktoś z nas naprawdę ją ograł.

Szukamy

Przeglądamy nowości, polecenia czytelników i zapomniane zakątki sklepów. Wybieramy to, co ma w sobie iskrę, nawet jeśli na liczniku pobrań jest jeszcze cicho.

Gramy

Spędzamy z tytułem kilkanaście dni. Sprawdzamy go na różnych telefonach, w tramwaju i wieczorem na kanapie. Inaczej łatwo pomylić pierwszy zachwyt z dobrą grą.

Rozkładamy na części

Opisujemy mechanikę, tempo i to, gdzie gra potyka się o własne nogi. Bez upiększania i bez chowania słabszych miejsc na końcu akapitu.

Piszemy po ludzku

Zamieniamy notatki w tekst, który da się przeczytać przy kawie i od razu wiedzieć, o co chodzi. Jeśli zdanie trzeba czytać dwa razy, wycinamy je.

Na czym nam zależy

Prosta zasada: piszemy to, co sami chcielibyśmy przeczytać

Bez sponsorów

Nie bierzemy pieniędzy za dobre słowo i nie wstawiamy linków do pobrania. Opisujemy, nie sprzedajemy. Studio może nam przysłać grę, ale nie może kupić tonu tekstu.

Bez ściemy

Jeśli coś nam się nie podoba, piszemy to wprost. Nie udajemy zachwytu, którego nie czujemy, i nie dokładamy gwiazdek, żeby tekst wyglądał poważniej.

Z szacunkiem do czasu

Teksty mają być konkretne. Nie lejemy wody, żeby sztucznie wydłużyć czytanie. Wolimy krócej i jasno niż długo i mgliście.

Kariera

Szukamy ludzi, którzy lubią grzebać w małych grach

Jesteśmy niedużą redakcją i pracujemy zdalnie, z biurami w Warszawie i Krakowie na dni, kiedy warto usiąść razem. Jeśli któraś z tych ról tobą potrząsa, kliknij i zobacz szczegóły.

Szukamy kogoś, kto potrafi ograć grę do końca i napisać o niej tak, żeby czytało się lekko. Liczy się u nas ciekawość i szczerość bardziej niż formalne doświadczenie.

  • piszesz po polsku swobodnie i bez wysilku
  • potrafisz wyjaśnić mechanikę gry prostymi słowami
  • nie boisz się napisać, że coś jest słabe, i uzasadnić dlaczego

Osoba, która ogarnia cały tydzień publikacji: pilnuje terminów, czyta teksty przed wydaniem i dba o to, żeby całość trzymała poziom. Nie szukamy kogoś, kto będzie gonił liczby. Szukamy kogoś, kto zauważy, że akapit się rozjechał.

  • masz oko do języka i wyłapujesz drobne potknięcia
  • umiesz planować pracę kilku osób naraz
  • spokojnie dajesz informację zwrotną autorom

Przyda nam się ktoś, kto zadba o to, żeby materiały wyglądały spójnie i czysto. Pracujemy w ciepłych, spokojnych barwach i lubimy, gdy forma nie przytłacza treści.

  • czujesz typografię i umiesz operować światłem
  • potrafisz trzymać się jednej, spójnej estetyki
  • portfolio powiedz nam więcej niż CV

Nie znalazłeś swojej roli, a czujesz, że do nas pasujesz? Napisz na [email protected] i opowiedz o sobie w kilku zdaniach.

Współpraca

Robisz grę albo małą aplikację? Daj znać

Najchętniej piszemy o tytułach, które powstają w małych zespołach. Nie obiecujemy pochwał, ale obiecujemy, że usiądziemy do twojej gry uczciwie i damy jej szansę.

Napisz, o co w niej chodzi, na jakim jest etapie i dla kogo ją robisz. Nie musisz przysyłać prezentacji. Wystarczy kilka zdań, z których da się wyczuć, czy to coś, przy czym chcemy posiedzieć dwa tygodnie.

Ważne: nie pobieramy opłat za opisy i nie publikujemy materiałów sponsorowanych. Zgłoszenie niczego nie kosztuje i nie gwarantuje pozytywnej recenzji — decyduje sama gra.
  • Studia niezależnemile widziane
  • Aplikacje do 50k pobrańnasz główny obszar
  • Projekty studenckiechętnie

Zgłoś swój projekt

Wypełnij krótko — resztę dopytamy w mailu.

Szkic maila jest gotowy w twojej poczcie. Wyślij go na [email protected] — odpiszemy w ciągu kilku dni roboczych.
Częste pytania

Zanim napiszesz, zerknij tutaj

Nie prowadzimy sklepu ani pobierań. Jesteśmy tylko redakcją, która opisuje gry i aplikacje. Gdzie je znaleźć, zdecydujesz sam — my nie podsyłamy linków do instalacji.
O głośnych premierach piszą wszyscy. Nas ciągnie tam, gdzie jest cicho — do gier, które mają kilka tysięcy pobrań i łatwo je przeoczyć. Często to właśnie one zaskakują najbardziej.
Nie. Żadne studio nie może kupić u nas dobrego słowa. Nie publikujemy materiałów sponsorowanych ani reklam przebranych za recenzje.
Wszystko, co piszemy, opiera się na własnej rozgrywce. Nie kopiujemy cudzych opinii i nie wymyślamy fikcyjnych cytatów czytelników.
Tak. Większość tygodnia spędzamy przy własnych biurkach. Do Warszawy albo Krakowa zjeżdżamy wtedy, gdy trzeba usiąść nad tekstem razem. Szczegóły ról są wyżej, w części o pracy.
Kontakt

Napisz, zadzwoń albo wpadnij listownie

Najszybciej złapiesz nas mailowo. Jeśli wolisz telefon albo pocztę, poniżej znajdziesz wszystkie namiary.

Napisz do nas

Ogólne sprawy i zgłoszenia:
[email protected]

Telefon redakcji:
+48 22 155 30 40

Biuro w Warszawie

ul. Prosta 51
00-838 Warszawa
Polska

Tu urzęduje redakcja i zespół wydawniczy. Wejście od ulicy Prostej, po wcześniejszym umówieniu się mailem.

Biuro w Krakowie

ul. Pawia 9
31-154 Kraków
Polska

Tu pracuje część osób od testów i grafiki. Wpadnij po wcześniejszym mailu — nie prowadzimy otwartego biura dla gości z ulicy.

Godziny pracy

  • Poniedziałek – piątek9:00 – 17:00
  • Sobota10:00 – 14:00
  • Niedzielanieczynne

Na maile odpowiadamy zwykle w ciągu dwóch dni roboczych.

Krótka wiadomość

Szkic jest w twojej poczcie. Wyślij go, a odpiszemy najszybciej, jak się da.
O nas

Zaczęło się od listy gier, których nikt nie znał

GuideCore Central powstało, bo kilkoro z nas miało w telefonach po kilkanaście świetnych, kompletnie niezauważonych aplikacji. Zamiast polecać je sobie nawzajem przez wiadomości, postanowiliśmy pisać o nich na głos.

Lista była zwykła, w notatniku. Z czasem zrobiło się jej szkoda, bo dobre gry ginęły tam między zakupami a terminami. Stąd ta redakcja: mała, powolna i uparta.

Widok z góry na biurko: kartki z plamami koloru, telefon w brązowej obudowie, linijka i doniczka z oliwką
Biurko w Krakowie wygląda podobnie: kartki, telefon i dużo pustego miejsca, żeby tekst miał gdzie odetchnąć.

Kim jesteśmy

Jesteśmy niewielką grupą ludzi rozsianych między Warszawą a Krakowem. Łączy nas jedno: lubimy grać w rzeczy, o których nie mówi się w telewizji. Część z nas pisze, część testuje, a ktoś jeszcze dba o to, żeby całość ładnie wyglądała.

Nie jesteśmy wielkim portalem i wcale nie chcemy nim być. Wolimy opublikować mniej tekstów, ale takich, za które nie będzie nam wstyd za rok.

Pracujemy wolno specjalnie. Dwa tygodnie z jedną aplikacją brzmią długo, dopóki nie zobaczysz, ile gier udaje głębię przez pierwsze dwadzieścia minut i sypie się potem.

W co wierzymy

Że mała gra zrobiona z sercem potrafi dać więcej frajdy niż wypolerowana produkcja za miliony. Że czytelnik zasługuje na szczery opis, a nie na reklamę w przebraniu. I że o grach da się pisać zwyczajnym językiem, bez żargonu, przez który trzeba się przebijać.

Nie zbieramy gwiazdek od obcych ludzi i nie wstawiamy cudzych twarzy obok cytatów. Jeśli coś jest naszym zdaniem, podpisujemy to sobą — redakcją, nie wymyślonym czytelnikiem.

Nasze zasady

Cztery rzeczy, których się trzymamy

Najpierw gramy

Żaden tekst nie powstaje z opisu w sklepie. Zanim coś ocenimy, spędzamy z grą realny czas. Czasem to tydzień, czasem dwa, jeśli tytuł nie chce się od razu pokazać.

Mówimy wprost

Chwalimy, kiedy jest za co, i krytykujemy, kiedy trzeba. Bez owijania w bawełnę i bez gwiazdek dokładanych dla spokoju.

Nie sprzedajemy

Nie mamy linków sponsorowanych ani płatnych recenzji. Nasza niezależność jest nie na sprzedaż, nawet gdy ktoś prosi bardzo grzecznie.

Szanujemy twórców

Za każdą małą grą stoją ludzie. Nawet gdy coś nam nie gra, piszemy o tym z szacunkiem i bez wyśmiewania czyjejś pracy.

Na stronie nie znajdziesz zdjęć prawdziwych osób, logo cudzych firm ani zmyślonych opinii czytelników. Wszystko, co tu czytasz, pochodzi od nas.
Dokumenty

Polityka prywatności

Zależy nam, żebyś wiedział, co dzieje się z twoimi danymi, kiedy odwiedzasz naszą stronę albo piszesz do nas. Staramy się tłumaczyć to prosto, bez prawniczej mgły.

Dokumenty

Regulamin

Kilka prostych ustaleń o tym, jak korzystać z naszej strony i czego możesz się po nas spodziewać. Nic tu nie jest ukryte między wierszami.

Dokumenty

Polityka cookies

Pliki cookie brzmią groźnie, ale u nas to naprawdę skromna sprawa. Poniżej po ludzku wyjaśniamy, czego używamy i jak możesz to kontrolować.